SuperLiga6 Biznes
+48 661 536 685 |

Wciąż czekamy na pierwszych mistrzów – podsumowanie 8. kolejki SuperLigi6 Biznes!

Wciąż czekamy na pierwszych mistrzów – podsumowanie 8. kolejki SuperLigi6 Biznes!

Jesteśmy już niemal na finiszu, ale wciąż w żadnej z trzech klas rozgrywkowych nie poznaliśmy mistrza. Na pierwszym szczeblu Eleganckie Chłopaki zatrzymali lidera Lamico, na drugim poziomie zaś bardzo udany tydzień mieli zawodnicy The New GreenBack, którzy zgarnęli komplet sześciu oczek. A na trzecioligowych murawach prowadząca trójka Double Team, Komasy i Natolin solidarnie wygrywała swoje mecze. Zapraszamy na podsumowanie 8. kolejki SuperLigi6 Biznes!

1. Liga Biznes:

W Pierwszej Lidze Biznes sytuacja jest niezwykle ciekawa i w grze o tytuł wciąż pozostaje kilka drużyn. I już na dzień dobry obejrzeliśmy starcie dwóch pretendentów do złota, gdy na murawie zameldowali się Elegancki Chłopaki i Lamico. Lider za sprawą duetu Maciej Sejbuk – Maciej Latosiewicz dwukrotnie wychodził tu na prowadzenie, ale najpierw wyrównał Maciej Ziemski, a po pół godzinie gry jego wyczyn powtórzył Adrian Olkiewicz. Mimo kilku świetnych okazji z obu stron wynik 2:2 już się nie zmienił. Lamico pozostało na szczycie, za to EC stracili już szanse na mistrzostwo, wciąż jednak mogą wylądować w medalowej strefie. W starciu ekip z dołu tabeli czerwona latarnia ligi El Barrio Mexa zdobyła swój pierwszy punkt, remisując 4:4 z profesjonalnymi finansami. Team z Meksyku mógł nawet wygrać, gdyż w 37 minucie kierowany przez Horacio Floresa i Saula Greena prowadził 4:3, ale na 60 sekund przed końcem najlepszy na placu Bartosz Wołowiec po raz czwarty tego dnia wpisał się na listę strzelców i obie strony musiały zadowolić się jednym oczkiem. FC Hermes był wyżej notowany przez bukmacherów przed rywalizacją z FC Devs i trzeba przyznać, że faworyt nie zawiódł. Zespół w błękitnych trykotach pewnie rozbił rywala 0:7, przedłużając swoje nadzieje pierwsze miejsce. Było to jednostronne widowisko, w którym FC H byli zdecydowanie lepsi. Świetne występ zanotował zwłaszcza Yevhen Novikov, swoje trzy grosze dołożyli też Mykhailo Kovalchuk z Oleksandrem Kotivem. Hermes po tym spotkaniu utrzymał trzecią lokatę, ale pamiętajmy, że ma do rozegrania jeszcze zaległości. ICSF w konfrontacji z Harataczami pokazał się z naprawdę dobrej strony. Nie mówimy tu tylko o hat-tricku i dwóch asystach Michała Raciborskiego, ale cały kolektyw nominalnych gospodarzy wyglądał w tej potyczce naprawdę nieźle. Rezultat 5:1, kilka ładnych, koronowych akcji i zasłużony triumf – tak można opisać występ tej ekipy. Patryk Rosłaniec i jego świta starali się odgryzać, ale tego wieczora przeciwnik był po prostu lepszy. Pierwsza części meczu FK Almaz z UKS Wilanowskimi Wilkami była całkiem wyrównana. Jako pierwsi trafili FK A po sprytnym strzale głową Andrija Dutchaka, potem poprawił Vladyslav Andriusta, ale po chwili straty na 2:1 zmniejszył Marcin Sokół. Tuż przed przerwą na 3:1 podwyższył Jurii Newdanc, a po zmianie połów, wicelider podkręcił tempo, zwłaszcza w końcowym etapie tych zawodów. W efekcie Almaz pokonał UKS 9:3 i wciąż się liczy w grze o tron.

 


2. Liga Biznes:

W Drugiej Lidze Biznes jeszcze nic nie wiadomo, ale po zeszłotygodniowych zmaganiach mamy nowego lidera. Został nim The New GreenBack. Zieloni rozgrywali podwójną kolejkę i zaczęli już w poniedziałek, starciem z ELMOL Szkoła Jazdy. Lepiej w to spotkanie weszła ekipa Piotra Ruckiego, która po 5 minutach prowadziła 1:0 po uderzeniu Łukasza Gosa. Potem jednak do pracy wzięło się trio Adrian Dudzic – Adrian Możdżonek i pierwsza część zakończyła się przy stanie 1:4. W drugiej już oglądaliśmy nieco bardziej zacięte zawody, ale TNGB i mieli wszystko pod kontrolą, przez co zwyciężyli 4:7. W swoim drugim meczu, już w środę, Grzegorz Gaworek i jego ferajna bez większych kłopotów pokonali FC Franczyza 0:7. Ponownie świetnie spisał się Adrian Dudzic, ale tym razem bohaterem meczu został Dawid Pioruński. Ale tak naprawdę cały The New GreenBack znakomicie zaprezentował się jako kolektyw, co potwierdził komplet sześciu oczek i awans na pierwsze miejsce. W pozostałych grach także było ciekawie. Walczące jeszcze o top3 Zimne Dranie dobrze wykonali swoją pracę, zwyciężając z Zakątek Shot Bar & Cafe 6:3. Chociaż zaczęło się lepiej dla gości, którzy po 10 minutach prowadzili 0:2. Tuż przed przerwą część strat odrobił Jakub Kaźmierski, a chwilę po zmianie stron ten sam zawodnik dał wyrównanie. A potem jeszcze poprawił Mateusz Dmowski z Adrianem Szyszko i zrobiło się 4:2. Mimo tego, że Zakątek atakował, to już nie udało im się odwrócić losów tej rywalizacji i trzy oczka wjechały na konto Zimnych Drani. Bijący się o złoto Jogadores wygrali niezwykle ważną potyczkę Flamenco SPS. Po pierwszej odsłonie mieliśmy 1:1 po bramkach Michała Zielińskiego i Adriana Czemerdy. W drugiej nadal oglądaliśmy zawody i remis utrzymywał się aż do 33 minuty. Wtedy to najlepszy na placu Zieliński strzelił na 2:1, a tuż przed końcem skompletował hat-tricka, dzięki czemu jego drużyna ograła mocnego rywala 3:1. I nadal się liczy w wyścigu o mistrzostwo. Podaj Wynik także może jeszcze zgarnąć tytuł. PW, żeby nadal mieć na to szanse, musieli pokonać zamykającą tabelę Gastro Sparta Kooperację. W pierwszej połowie czerwona latarnia ligi postawiła faworytom trudne warunki. Zresztą rezultat 2:3 mówi sam za siebie. Jednak w drugich 20 minutach PW kierowani przez Oliviera Pulikowskiego nie zawiedli i finalnie triumfowali 2:6. Co sprawiło, że Podaj Wynik utrzymało kontakt z czołową dwójką i wciąż jeszcze może marzyć o zgarnięciu głównego trofeum.

 

3. Liga Biznes:

W Trzeciej Lidze Biznesu także jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte, ale wiemy, że w walce o złoto pozostało trzech kandydatów. Jako pierwszy z nich boisko wyszedł Doubel Team. Do przerwy ich rywal, TransGourment, dzielnie stawiał opór, remisując 2:2. W drugiej części jednak lider wrzucił na wyższy bieg. Znakomicie na murawie wyglądali Bartek Niedziałkowski i Artur Jarosz, ale tak naprawdę każdy zawodnik w barwach DT spisał się bardzo dobrze. W efekcie Double Team zwyciężył 5:11 i pozostał przed ostatnią kolejką na szczycie. Drugie Komasy także wygrali, ale nie mieli lekko. W starciu z Zimmer Biomet byli faworytami, ale goście mieli wielką ochotę do gry i prowadzili po kwadransie 0:1 po uderzeniu Jorge Vazqeza. Ten wynik utrzymywał się aż do 30 minuty. Wtedy to Kuba Majewski podał do Kamila Ziniewicza, a ten doprowadził do wyrównania. Po chwili sam Majewski wpisał się na listę strzelców i faworycie prowadzili 2:1. Mimo kilku szans z obu stron ten rezultat już się nie zmienił i Komasy pozostały w wyścigu po złoto. Trzeci w stawce Natolin także miał ciężką przeprawę. Ich przeciwnicy, Airwent, postawili wysoko poprzeczkę i po pierwszej połowie niespodziewanie Darek Malewski i jego ferajna prowadzili 4:1. Team z Ursynowa zaczął gonić oponentów po przerwie i kierowany przez Łukasz Nowaka pół godzinie gry wyrównał na 4:4. Lecz od razu gospodarze odpowiedzieli za sprawą wspomnianego Malewskiego i zrobiło się 5:4 po 34 minutach. Jednak w końcówce Natolin za sprawą Nowaka i Pawła Kozarskiego wyciągnął z 5:4 na 5:6 i przedłużył swoje nadzieje na złoto w tak dramatycznych okolicznościach. W pozostałych meczach Chłopcy do Bicia pokonali Ekypcon 4:7. Po pierwszych 20 minutach załoga Macieja Dubickiego miała, wydawałoby się, dość komfortowe 1:4. Lecz po kilku mocnych słowach w szatni oponenci dzięki Filipowi Rejznerowi złapali kontakt. Ostatecznie jednak górą byli Chłopcy, a na największe wyróżnienie zasłużył wszędobylski Patryk Osowski. I na sam koniec Alea Iasta Est bez problemu poradzili sobie z Cool Teamem. Nie możemy odmówić ambicji czerwonej latarni ligi, ale tym razem przeciwnik był całkowicie poza zasięgiem. Końcowy rezultat 10:1 mówił sam za siebie. Aktywni byli Artur Aksamit z Andrzejem Gorlovem, znakomity występ zanotował też Konrad Kawka. Stąd też ta victoria była w pełni zasłużona i niepodlegająca żadnej dyskusji.

 

 

 

Sponsorzy

Partnerzy

Gdzie gramy